Śląski literacki – język budzącego się narodu

Śniadanie dyskusyjne, którego tematem była „Ślōnsko gŏdka w literaturze”, to inicjatywa posła do Parlamentu Europejskiego Marka Plury, który z okazji Dnia Mowy Ojczystej zaprosił do dyskusji śląskich twórców, wydawców i dziennikarzy.

– Ostatni Narodowy Spis Powszechny wykazał, że po śląsku mówi 530 tys. obywateli polskich, jednak naszej mowie coraz dalej od mowy naszych łojców i starzyków. Nasze bajtle coraz trudniej uczyć śląskiej mowy, która dramatycznie szybko się polonizuje – podkreślił na wstępie poseł Plura. – Przez pokolenia polskie władze chciały sprowadzić ją do roli rubasznej gwary. Jednak język śląski przetrwał, choć zubożony i dziś się odradza w pięknej, autentycznej, literackiej formie – mówił Plura.

Spotkanie poprowadził prezes Związku Górnośląskiego, Grzegorz Franki, a w dyskusji udział wzięli prof. Zbigniew Kadłubek, dr Marcin Kik, dr Tomasz Słupik, Pejter Długosz i Jerzy Ciurlok.

– Po wilamowicku godo raptem pora osób, niy pora tysiyńcy ale pora! Czamu o tym godom? Bo to powinno nom dować nadzieja, że do się ślonsko godka pielyngnować – mówił prof. Zbigniew Kadłubek. – Momy swój jynzyk a nie żodyn etnolekt! Nie jest nom potrzebno rewitalizacja jynzyka ale wspólno myśl, kero bydzie prowadzić ku lepszemu – dodał.

– Przy pisaniu „Filozofji po śląsku” spojrzałem na tych wszystkich filozofów z innej perspektywy, bo muszymy patrzeć na to z naszej, ślónskiej perspektywy. Kożdy z nos musi kiedyś znojść swoja tożsamość, moim miejscem na ziemi jest Górny Ślónsk i jego nojbliższe dla mnie okolice, czyli Piekary i Katowice – mówił dr Marcin Kik.

Jerzy Ciurlok przytoczył słowa Emila Ciorana, który pisał, że język to jedyna ojczyzna, która jest nam dana a także, że język może być naszą wolnością albo niewolą. – Człowiek może być niewolony przez język swojego pana. Dopiero sięgnięcie do swojego własnego języka, do własnej ojczyzny, hajmatu, może nas z tej niewoli wydobyć – mówił Ciurlok. -Jesteśmy na podobnym etapie, na którym byli Czesi w XIX wieku, kiedy były kłótnie co jak nazwać – dodał. Opowiedział także o projekcie tłumaczenia aforyzmów Franza Kawki na język śląski, do których równocześnie powstają prace artystyczne.

Poruszono także wątek śląskich wydawnictw i ich odbiorców. – Zapotrzebowanie jest ale nieduże. Jeśli w spisie powszechnym posługiwanie się językiem śląskim zadeklarowało pół miliona ludzi, a książek sprzedać 500 egzemplarzy to trzeba powiedzieć szczerze, że to zapotrzebowanie jest małe – mówił Długosz. Zaznaczył jednak, że powstają książki, które są zauważane zagranicą. – Szkocko-śląskie tłumaczenie wierszy Roberta Burnsa dokonane przez Mirosława Syniawę zostało opisane w Times Literary Supplement, najważniejszym anglojęzycznym piśmie o literaturze – mówił Długosz.

– Przestańmy się wstydzić, że jesteśmy Górnoślązakami – apelował dr Tomasz Słupik.

Grzegorz Franki kończąc część oficjalną spotkania mówił o zjednoczeniu i synergii wszystkich śląskich działań, które obecnie są rozproszone. – Niech tym miejscem do wspólnych działań będzie Rada Górnośląska. Odrzućmy słowa Maxa Weinreich, że „język to dialekt z armią i flotą wojenną”, bo nam przyświecać powinna myśl Cypriana Norwida „Nie miecz, nie tarcz – bronią języka, lecz – arcydzieła” – mówił Franki.

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to coroczne święto obchodzone 21 lutego. Zostało ustanowione przez UNESCO 17 listopada 1999. Jego data upamiętnia wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku zginęło pięciu studentów podczas demonstracji w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Według UNESCO, niemal połowa z 6000 języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu 2-3 pokoleń. Od 1950 r. zaniknęło 250 języków. Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego.

Zdjęcia: Dawid Fik

Podziel się