Uczestnicy protestu w Dobrzeniu Wielkim w Parlamencie Europejskim

Delegacja przedstawicieli protestujących mieszkańców Dobrzenia Wielkiego (woj. Opolskie) wzięła udział w czwartkowym posiedzeniu Intergrupy ds. Tradycyjnych Mniejszości Narodowych i Językowych w Parlamencie Europejskim.

Mieszkańcy przekazali europosłom informacje na temat strajku i prowadzonej do 11 stycznia głodówki, która była formą sprzeciwu wobec decyzji o włączeniu części gminy Dobrzeń Wielki do miasta Opola. Pisemną informację o proteście skierował wcześniej do członków Intergrupy śląski europoseł Marek Plura (PO).

– Chciałem, aby koledzy europosłowie z innych krajów dowiedzieli się co wyrabia się w Dobrzeniu Wielkim, bo sytuacja jest skandaliczna. Europa powinna wiedzieć, że w Polsce krzywdzi się mieszkańców, w tym członków mniejszości narodowej. Rząd wbrew ich woli siłą zmienia granice administracyjne niszcząc ich małą Ojczyznę – mówi europoseł Marek Plura.

Członkowie Intergrupy zaapelowali do Komisji Petycji w Parlamencie Europejskim o przyspieszenie rozpatrzenia petycji, którą złożyli mieszkańcy gminy Dobrzeń. Europosłanka Danuta Jazłowiecka (PO) z Opola podkreśliła, że obecnie niestety łamie się w Polsce wypracowane przez długie lata modelowe rozwiązania na rzecz mniejszości narodowych.

Sytuację mieszkańców zaprezentował podczas posiedzenia Intergrupy Rafał Kampa. – Nasi mieszkańcy, którzy od zawsze mieszkali na tych terenach w zgodzie teraz są szkalowani i wyzywali od separatystów – przedstawiał sytuację europosłom.

Strajkujący domagają się od rządu wycofania się z przyjętego 1 lipca 2016 r. rozporządzenia, w wyniku którego od 1 stycznia 2017 r. w granicach Opola znalazło się 12 sołectw lub ich części, położonych dotąd w czterech sąsiednich gminach. Wśród terenów wcielonych w granice miasta jest część gminy Dobrzeń Wielki, w której znajduje się m.in. kompleks przemysłowy z elektrownią Opole.  W związku z tym Dobrzeń Wielki traci tereny przemysłowe wokół elektrowni, a co się z tym wiąże – ok. 40 mln złotych z podatków. Wprowadzenie zmian rząd uzasadnia lepszym wykorzystaniem istniejącej infrastruktury i potencjału dla całego regionu, jednak zdaniem władz samorządowych i protestujących, decyzję podjęto wbrew woli mieszkańców i z naruszeniem zasad samorządności. Przeciwko decyzji protestują także władze mniejszości niemieckiej, które traktują zmiany jako wymierzone w siebie. Według nich, rozporządzenie o powiększeniu miasta kosztem tych gmin miało także podłoże narodowościowe.

Po informacji o woli spotkania ze strony szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka z przedstawicielami protestujących mieszkańcy zdecydowali o przerwaniu protestu. Po poniedziałkowych rozmowach z szefem MSWiA obydwie strony zgodziły się na mediacje, które mają ruszyć we wtorek 24 stycznia.

 

Podziel się